Archiwum 28 czerwca 2003


cze 28 2003 continuum czasu
Komentarze: 0

Wlasciwie nie mialobyc wiecej notek.Ostatnim moim wyczynem,chyba przesadzilem w calej tej historii,wiec zaczalem się zastanawiac po co to wszystko,skoro i tak nic już nie można zmienic. Ja wciąż, miałem nadzieje... szalenczo glupio zakochany chlopak...a może wcale nie zakochany...tak ostatnio uslyszalem – ze to nie milosc, skoro jedna strona potrafi poswiecic wiele, a z druga tylko się bawi...

         Zrobilem cos bardzo glupiego... oddalem Jej druga czesc pamietnika...sam nie wiem dlaczego... czulem ze chce by to przeczytala... zabolalo jednak o wiele bardziej... Ona nigdy nie powinna otrzymac ani jednej kartki z tego bloga....

Może zabrzmi to okrutnie i sam nie wierze ze umiem to napisac, ale coraz bardziej wydaje mi się ze to wszystko jednak jest prawda... tak wiele tajemnic, tak wiele nierozwazanych pytan wokół calej tej sprawy...Milosc, mimo iż piekna –niszczy slabych....

         Wybacz mi P. ze nie umialem sprawic, bys mogla pokochac mnie. Mimo wszystko, cokolwiek się zdarzy, wiem, ze zawsze będziesz dla mnie najwazniejsza osoba w zyciu.

Pierwsza dziewczyna, z która umowilem się na randke, pierwsza w ktorej tak bardzo się zakochalem...i pierwsza, która tak bardzo zranila moje uczucia.

Dobrze wiesz, ze szczerosc cenie sobie ponad wszystko. Wychodzi na to ze rzeczywiscie byłem tylko odskocznia od Twoich problemow...wyjsciem zapasowym... czy kochalas mnie kiedykolwiek? (nie dowiem sie tego...)

 

Teraz,mysle jak inaczej to wszystko by wygladalo,gdybys pozwolila mi z soba porozmawiac..nawet jeśli wybralas jego, ale gdybys mi to powiedziala prosto w oczy.. gdyby nie było tych wszystkich sztyletow wbijanych w plecy...

Wiesz, ze umialbym to przyjac ..umialbym się z tym pogodzic...ale nie umiem poradzic sobie z tym, ze czuje się taki oszukany...

Wszystkie moje dobre wartosci , wpajane przez rodzicow i otoczenie, oraz to co miałem najcenniejszego oddalem Tobie P. .. wiem,ze wydaje się to nieprawdopodobne, ale tak jest.

Za kilka miesiecy wyjdziesz za niego za maz....urodzisz mu dzieci...a ja coraz czesciej dostrzgam,ze dziewczyny w ktorej się zakochalem...tej drobnej szalonej bladyneczki już nie ma...

Czy jest sens pisania cos dalej? Poswiecilem to miejsce dla Ciebie..może lepiej będzie, gdy tak zostanie....

W kazdej z tych notek, zostawilem czesc mojej milosci do Ciebie – milosci, ktorej Ty nie chcialas, która wykorzystalas i zdradzilas mnie...

Mimo i z bol, przeslania mi widok, nadal bardzo Cie kocham.... P. wiem, ze do Ciebie to nie dotrze i pozostane sam z tym uczuciem...bo tylko ja sam mogę je zabic...

Tak bardzo chce Cie kochac, ze sam nie potrafie zyc...

 

koperek : :